Upalne dni sprzyjają pragnieniu. Nic tak dobrze nie zaspokoi go, jak czysta woda. W takie dni chętnie sięgamy po owoce. Sezon wiosenny i letni to raj dla miłośników tych darów natury. Ponieważ zawierają dużo wody, średnio około 80 proc., mogą świetnie ugasić pragnienie. Dodatkowo są źródłem błonnika, wielu witamin i minerałów. Ale czy mogą zastąpić wodę mineralną?
W czasie upałów, kiedy więcej się pocimy, nasz organizm traci dużą ilość wody z organizmu. W tym okresie szczególnie należy pamiętać o stałym dostarczaniu płynów. Najważniejszym i głównym spożywanym płynem powinna być czysta woda mineralna. Owoce czy soki owocowe nie mogą jej zastąpić. Jednakże możemy w niewielkim stopniu uzupełnić zasoby wody w organizmie, dodatkowo sięgając po owoce, które zawierają jej najwięcej. Należą do nich owoce mięsiste, takie jak np. truskawki. Należy jednak pamiętać, że owoce mają też sporo cukru, dlatego najlepiej spożywać ich nie więcej niż trzy porcje dziennie.
  • Pomarańcze

Doskonale gaszą pragnienie i orzeźwiają. Są bogatym źródłem witamin i minerałów. Nie tylko witaminy C, choć, wbrew pozorom nie mają jej najwięcej, ale również wapnia. Podobno dwie pomarańcze mogą dostarczyć nam tyle wapnia, co szklanka mleka. Zamiast sięgać po gotowy sok z pomarańczy, wyciśnij go ze świeżej. Jest pyszny i dużo bardziej wartościowy, a przede wszystkim nie jest sztucznie dosładzany. Warto zjadać te owoce w całości, bowiem najwięcej substancji odżywczych znajdziemy w białej skórce, pokrywającej owoc. Jest ona bogatym źródłem pektyn i witaminy P, pomaga obniżyć zły cholesterol i poprawi trawienie.

  • Melon

Ten wyjątkowy owoc w 90 proc. składa się z wody. Sok z melona to świetny napój na cieplejsze dni. Sam owoc jest niezastąpionym składnikiem sałatek owocowych, ale jego szczególny charakter polega na tym, że może być również serwowany jako wytrawna przystawka. Włosi podają go zawijanego w szynkę parmeńską. Warto jeść melona nie tylko ze względu na jego wyjątkowy smak, ale również dlatego, że jest bogatym źródłem potasu, witamin A i C oraz beta-karotenu, który ma nieoceniony wpływ na wygląd naszej skóry.

  • Śliwki

Pomysł na letni obiad? Oczywiście knedle ze śliwkami. Lekkie, orzeźwiające, a trochę dodatkowych kalorii od czasu do czasu, nigdy nikomu
jeszcze nie zaszkodziło. Tym bardziej, że świeżą śliwką możemy cieszyć się jedynie przez kilka miesięcy w roku. A szkoda, bo ten owoc to samo zdrowie. Śliwki są pełne antyoksydantów, które działają przeciwnowotworowo. Są również bogatym źródłem błonnika, przez co pobudzają perystaltykę jelit, co z kolei zapobiega zaparciom.

  • Jabłka

Jabłka – 85 proc. wody. Na dodatek słodkie, soczyste i chrupiące. Choć najbardziej wartościowe są na surowo – wtedy są najbogatszym źródłem zarówno substancji odżywczych jak i wody, jabłka doskonale komponuję się zarówno w deserach jak i w daniach wytrawnych. Szarlotka czy wykwintny mus jabłkowy mają zapewne tyle samo zwolenników, co pieczona kaczka z jabłkami. Jakie substancje odżywcze w nich znajdziemy? Przede wszystkim pektyny, które mają dobroczynny wpływ na trawienie, ale również witaminę C, A, magnez, potas, krzem, wapń. Samo zdrowie, a na dodatek, w kryzysowych sytuacjach jabłko może zastąpić szczoteczkę do zębów.

  • Mango

Zaliczane do najzdrowszych owoców na świecie, w lecie powinno znaleźć się w naszym menu, nie tylko ze względu na dużą zawartość wody, ale również dlatego, że jest bogatym źródłem beta-karotenu, który ochroni naszą skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.
Truskawki
To właśnie teraz zaczyna się sezon na truskawki. Polskie – wiadomo, najlepsze. Dlatego korzystajmy z naszych zasobów, póki można. Truskawki są bogatym źródłem witamin, między innymi C, A, B1, B2 oraz PP. Poleca się je również osobom, które chcą stracić na wadzę. Zawarte w nich sole mineralne poprawiają przemianę materii, a pektyny oczyszczają jelita. Co więcej mają właściwości oczyszczające i odtruwające organizm. Wspaniale orzeźwiają jako świeża przekąska i składnik koktajli. Nadają lekkości deserom i … obiadom. Kto reflektuje na makaron z truskawkami?

  • Arbuz

Nie bez przyczyny w języku angielskim nazywa się watermelon. Arbuz składa się w 92 proc. z wody. Reszta to cukier, ale nie należy się go bardzo
obawiać, jeśli nie przekraczamy dziennej porcji owoców. Co prawda ma wysoki indeks glikemiczny, ale jego ładunek glikemiczny jest niski. Niektórzy twierdzą, że nie ma nic bardziej orzeźwiającego niż porcja świeżego, zimnego arbuza w lecie.

  • Czereśnie

Niespełna dwa miesiące w roku możemy cieszyć się smakiem czereśni. Pojawiają się z końcem maja i są dostępne do połowy lipca. W 80 proc. składają się z wody. Ich systematyczne jedzenie korzystnie wpływa na skórę – napina ją i wygładza. Choć powszechnie uważa się ich kuzynki wiśnie za zdrowsze, to czereśnie mają znacznie więcej jodu, a także wapnia i żelaza niż one. Najlepsze – na surowo, choć dodaje się je również do letnich przetworów: kompotów, dżemów czy galaretek.