Żeby święta trwały dłużej…

coś miłego dla każdego z okazji Wielkanocy

Ze świętami zwykle bywa tak, że najpierw oczekiwanie na nie dłuży się w nieskończoność, później niepostrzeżenie nadchodzą i mijają nie wiadomo kiedy. A gdyby tak spróbować przywołać wcześniej to, co w nich najprzyjemniejsze, czyli tę radosną atmosferę i chwile spędzane z rodziną? Wbrew pozorom nie wymaga to żadnych czarów, a tym bardziej dużego nakładu pieniędzy czy czasu.

Święta wielkanocne to wyjątkowy moment w roku – z wielu powodów. Jednym z nich jest to, że nawet, jeśli wypadają w połowie kwietnia i w ich trakcie „sypnie” śniegiem, wiele osób właśnie z ich nadejściem uzmysławia sobie, że jednocześnie przyszła wiosna. A ta świadomość zawsze działa odświeżająco, energetyzująco i pozytywnie.

Dlaczego by więc nie wprowadzić tego nastroju już wcześniej? Wystarczy niewielki wysiłek, żeby dni oczekiwania na nadejście Wielkanocy stały się równocześnie przyjemnie spędzonym czasem, w którym zadbamy o nasze relacje z bliskimi.

Prosty plan

Plan jest prosty – zaangażować dzieci lub znajomych w robienie ozdób świątecznych i drobnych prezentów. Tych nigdy dosyć, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby znany w niektórych regionach Polski „Zajączek” trafił do większej liczby osób jeszcze przed Wielkanocą. W takim podejściu nie chodzi o wykosztowywanie się na jak największą liczbę podarków, tylko o to, żeby mieć pretekst do zrobienia czegoś miłego dla zmęczonych zimą przyjaciół czy współpracowników, a przede wszystkim do uszczęśliwienia najbliższych.

 

Zabieranie się za malowanie i zdobienie jajek albo dekorowanie koszyczka kilka tygodni przed Wielkanocą co prawda nie wchodzi w grę, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w wolny wieczór albo weekendowe popołudnie zebrać znajomych lub dzieci wokół kuchennego stołu i zarządzić wspólne lepienie zajączków – na przykład z nieco zapomnianej już, a banalnej w przygotowaniu i łatwo dostępnej masy solnej.

­– Jeśli pociechy są jeszcze małe i słabo radzą sobie z trójwymiarowymi kształtami, można masę rozwałkować i wyciąć z niej zwierzątka za pomocą foremek do ciastek, a później pomalować je zwykłymi plakatówkami. Warto zrobić ich więcej i część zachować na prezenty, a pozostałe wykorzystać do udekorowania domu. Dzieci z pewnością poczują się docenione, kiedy ich dzieła staną na półce czy stoliku jako pełnoprawni towarzysze „profesjonalnych” dekoracji ze sklepu. Dobrze jest w takiej sytuacji wybrać skromniejsze i bardziej subtelne ozdoby, które nie przyćmią tych własnoręcznie zrobionych, a jednocześnie będą się z nimi odpowiednio komponować – jak na przykład drewniane, kojarzące się z wiosną i naturą figurki zajączków – radzi ekspert firmy KiK.

 

Wycinanki z kolorowego papieru samoprzylepnego, flamastry czy farby świetnie sprawdzą się też do dekorowania pisanek wyciętych z kartonu, w których później wystarczy zrobić dziurkę, przewlec przez nią wstążkę i porozwieszać je na przykład na zasłonach albo gałązkach włożonych do wazonu. Na pewno dodadzą koloru każdemu mieszkaniu, a przy okazji odwrócą uwagę od wciąż bezlistnych drzew za oknem.

Powiew wiosny, nawet jeśli pogoda sugeruje panowanie innej pory roku, zapewnią kwiaty. Mogą być prawdziwe albo sztuczne. Takie, mimo że nie pachną, na pewno przetrwają do świąt i będą przez cały czas wyglądały równie świeżo – podpowiada ekspert firmy KiK.

Można się też pokusić o samodzielne stworzenie najbardziej wiosennych kwiatów, czyli tulipanów – w wersji orgiami. To popularny motyw i w sieci można znaleźć mnóstwo instrukcji, jak je zrobić, także w formie filmików „krok po kroku”, dzięki którym z tym zadaniem poradzą sobie nawet zupełni laicy w sztuce składania papieru – dodaje.

Dawać to największa radość

W polskiej tradycji nie ma też świąt bez jedzenia. Na żurek z kiełbasą i inne wielkanocne specjały warto poczekać, bo dzięki temu będą smakować wyjątkowo w swoim czasie. Ale słodycze to inna bajka. W sklepach już można znaleźć czekoladki czy cukierki w kształcie zajączków, kurczątek czy pisanek – stwórzmy z nich własną kompozycję, podzielmy na mniejsze porcje i zapakujmy w celofanowe woreczki przewiązane wstążką albo do przezroczystych plastikowych jajek, które można za parę groszy kupić w pasmanteriach, sklepach papierniczych czy takich z artykułami do rękodzielnictwa.

Wszystko, co wyjdzie spod naszych rąk w trakcie czasu spędzonego wspólnie z dziećmi czy przyjaciółmi, będzie cieszyć bardziej, jeśli podzielimy się z innymi. Bukiet papierowych tulipanów dla babci, paczuszki ze słodkościami podrzucone na biurka koleżanek z pracy czy urocza figurka zajączka sprezentowana ulubionej nauczycielce w przedszkolu są niezobowiązujące, a na pewno sprawią wiele radości – tym obdarowywanym i obdarowującym. W końcu na bycie miłym każda pora jest dobra.