Latające dzwony, wielkanocny bilby, „choinka” z pisankami… Coraz częściej Święta Wielkanocne spędzamy nie przy domowym stole, lecz w podróży. Z jakimi nietypowymi obrzędami możemy się zetknąć na świecie?

W wielu krajach z okazji Wielkanocy organizowane są zabawy w ukrywanie i szukanie słodkich jajek. Tak bawią się np. dzieci w Skandynawii czy Australii. Także mali Amerykanie przetrząsają ogródki, by znaleźć wielkanocne smakołyki. Do zabawy włącza się para prezydencka, która urządza wielką zabawę przed Białym Domem. Punktem kulminacyjnym jest jajeczny wyścig, którego tradycja liczy już 130 lat. Za pomocą łyżki dzieci starają się jak najszybciej przetoczyć jajko w wyznaczone miejsce. A wszystko pod czujnym okiem prezydenta!

Ozdabianie drzewek pisankami to kolejny zwyczaj, który wędruje po świecie. Nawet w Polsce niektórzy ubierają wielkanocne „choinki”. Tradycja ta jest jednak najsilniejsza w Niemczech, gdzie wiele ogrodowych drzewek wprost ugina się pod ciężarem barwnych plastikowych jajek. Chyba największym entuzjastą tego zwyczaju jest Volter Kraft, który od 1965 roku przyozdabia swą jabłonkę około 700 barwnymi jajkami.

Z kolei we Francji, Holandii czy Belgii przed Wielkanocą milkną dzwony. Podobno lecą w tym czasie do Rzymu, skąd przynoszą w rodzinne strony pisanki i czekoladowe jajka.

Dla odmiany we Florencji Wielkanoc wita się fajerwerkami. To pamiątka wydarzeń z pierwszej wyprawy krzyżowej. Ponoć pierwszym, który pokonał mury Jerozolimy, był Florentczyk Pazzino de’ Pazzi. W nagrodę za odwagę otrzymał on trzy krzesiwa z Bazyliki Grobu Świętego, które są przechowywane we florenckim kościele Santi Apostoli. Krzesiwa te odpalały noszony przez miasto święty ogień. Z czasem tradycja się zmieniła, a ludzie zaczęli puszczać ulicami wypełniony fajerwerkami wóz. Dziś podpalanie wozu, czyli Scoppio del Carro, jest jedną z ważniejszych tradycji wielkanocnych w tym regionie.

W okresie Wielkanocy dzieci na niemal całym świecie czekają na przybycie zajączka. Jednak nie w Australii. Tam maluchy wypatrują wielkanocnego bilby. To niewielki gryzoń z rodziny myszowatych. Ten rdzenny mieszkaniec Australii jest niestety zagrożony wymarciem. Właśnie dlatego zastąpił zająca i stał się wielkanocnym symbolem. Ma zwiększać świadomość mieszkańców dotyczącą losu tych zwierząt i przypominać, że przywieziony na kontynent przez kolonistów zając stał się prawdziwą plagą i zagrożeniem dla równowagi ekologicznej Australii.

Nietypowo Wielkanoc świętują mieszkańcy Norwegii. Oczywiście i tu są pisanki i świąteczny posiłek. Ale to chyba nie na nie z największym utęsknieniem czekają Norwegowie. Ich ulubionymi zajęciami i rozrywkami są: jazda na nartach i… czytanie lub oglądanie kryminałów. W tym okresie stacje telewizyjne emitują wielkanocne filmy i seriale z dreszczykiem, a w księgarniach pojawiają się specjalne wydania kryminałów, zwane z tej okazji Paaskekrimmen. Nawet na kartonach z mlekiem zamieszczane są cytaty z najbardziej znanych powieści kryminalnych.

Jak widać, co kraj, to obyczaj, a Wielkanoc można świętować na różne sposoby. Zapatrzeni w egzotyczne zwyczaje, nie zapominajmy jednak o własnych, takich jak bitwa na pisanki czy uwielbiany przez dzieci śmigusdyngus.