Nieuzasadniona agresja u zdrowego człowieka, który nie ma zaburzeń psychopatycznych, nie istnieje. A dzieci, choć czasem wydają nam się naładowane agresją, psychopatami nie są. Jeśli więc biją, kopią, plują i gryzą, nie odpowiadajmy na to karami czy własną złością. Poszukajmy przyczyny, bo taka z całą pewnością jest.

Niemowlak na wszelkie rodzaje dyskomfortu reaguje płaczem. To jedyny sposób, w jaki może okazać swoje niezadowolenie. Z wiekiem repertuar zachowań malca zaczyna się poszerzać, a co za tym idzie – mały człowiek odkrywa, że swoje niezadowolenie może wyrazić na wiele różnych sposobów.

Zachowania agresywne zazwyczaj pojawiają się u dziecka około drugiego roku życia i często przybierają na sile, gdy maluch trafia do żłobka czy przedszkola. Sytuacja ta sama w sobie jest bowiem dla dziecka trudnym przeżyciem, a dodatkowo stawia małego człowieka w zupełnie nowych sytuacjach społecznych.

Do tej pory szczęśliwy maluch rósł pod kloszem stworzonym przez kochających bliskich dorosłych. Teraz został rzucony na głębsze wody, staje wobec innych dzieci i opiekunek, które nie mogą poświęcić całej swojej uwagi jednemu dziecku. Ten nagły „upadek z piedestału” budzi w dziecku naprawdę ogromne emocje, z którymi nie potrafi ono dojść do ładu. I wtedy prostym sposobem radzenia sobie z trudną sytuacją staje się dla niego agresja. Tym bardziej, że agresywne zachowania budzą bardzo pożądaną reakcję – dziecko znów jest w centrum uwagi!

Często bezpośrednią przyczyną tego, że dziecko bije, jest konkretna sytuacja. Np. mama odmówiła kupna ulubionej zabawki, zabrała z rączki dziecka niebezpieczny przedmiot, kolega w piaskownicy nie dał mu swojej łopatki.

Nierzadko bywa jednak, że ta konkretna sytuacja to tylko kropla przepełniająca czarę dziecięcej goryczy, a prawdziwym powodem rozżalenia malucha jest powrót mamy do pracy, pójście do żłobka czy narodziny rodzeństwa, które przejęło część uwagi rodziców.

Nowe sytuacje wywołują niepewność, strach i złość, a reakcją na te uczucia może być agresja. Rolą rodziców jest znalezienie przyczyny i nauczenie dziecka, jak konstruktywnie można sobie radzić z emocjami.

Przede wszystkim bicia czy kopania nie wolno ignorować. Gdy widzimy takie zachowanie u malucha, musimy mu jednoznacznie powiedzieć, że tak nie wolno robić. Oczywiście rozzłoszczone dziecko nie od razu posłucha. Dlatego złapmy je za rączkę, by uniemożliwić kolejne uderzenie, i powtórzmy komunikat.

Absolutnie nie odpowiadajmy agresją na agresję. Jeśli dziecko nas uderzyło, nie oddawajmy mu, żeby „poczuło, że to boli”. Dziecko nabierze wówczas przekonania, że może i nie wolno bić silniejszych (np. mamy), ale słabszych już tak (skoro mama mnie bije).

W napadzie złości trudno słuchać czyichś wyjaśnień, dlatego dłuższe rozmowy zostawmy na potem, gdy maluch już ochłonie. Przede wszystkim postarajmy się dziecko uspokoić, np. przytulając. Nie bójmy się, że okazujemy w ten sposób słabość. Gdy emocje opadną, a dziecko poczuje się bezpieczne i akceptowane, spokojnie wróćmy do rozmowy o jego zachowaniu. Wytłumaczmy mu, dlaczego nie wolno tak robić, zapytajmy, czy samo chciałoby, żeby inne osoby traktowały je w taki sposób.

Ważną częścią rozmowy jest ustalenie, dlaczego dziecko tak się zachowało. Jeśli przyczyna była błaha, np. mama nie chciała mu dać cukierka, wyjaśnijmy, dlaczego go nie dostało. Powiedzmy malcowi, że rozumiemy, że mogło być z tego powodu niezadowolone, a nawet odczuwać złość, ale bicie nie jest rozwiązaniem sytuacji.

Jeśli agresywne zachowanie nie było jednorazowym incydentem, musimy założyć, że dziecko zmaga się z jakimś naprawdę poważnym dla niego problemem. Zastanówmy się, jakie wydarzenia z ostatniego okresu mogły wywołać takie emocje. Może zmieniliśmy mieszkanie, może ulubiony kolega przestał się z nim bawić, a może my, rodzice, częściej się ostatnio kłócimy.

Wbrew pozorom dziecko jest bardzo wrażliwą istotą i nawet jeśli nie rozumie tego, co mówimy, to jednak doskonale wyłapuje atmosferę.

Spróbujmy sami wyczuć, jaka sytuacja może być dla dziecka trudna, bo dwulatek nie zawsze będzie w stanie nam ją wskazać. Gdy już będziemy wiedzieli, co go gryzie, postarajmy się z nim o tym porozmawiać. Musimy oczywiście dostosować poziom tej rozmowy do możliwości poznawczych małego człowieka, bądźmy jednak uczciwi i spróbujmy jak najdokładniej wytłumaczyć mu, co się dzieje i dlaczego tak się dzieje. Nie zapomnijmy uspokoić dziecka, mówiąc mu, że w żaden sposób ta trudna sytuacja nie wpływa na nasze uczucia do niego.

Walcząc z agresją, musimy postawić na dwie rzeczy – własny spokój i cierpliwość oraz konsekwencję. Dziecko nie może wyczuć, że napadami złości jest w stanie coś dla siebie „wygrać”. Tymczasem często tak właśnie się dzieje. Rodzic, wstydząc się publicznych ataków histerii malucha, tupania nóżkami, bicia czy pokładania się na ziemi, nierzadko ulega np. prośbie o kupienie mu czegoś w sklepie. Postępując w ten sposób, tylko wzmacniamy w dziecku przekonanie, że agresywne zachowanie przynosi wymierne korzyści. Do tego nie możemy dopuścić.

Nie ulegajmy też słodkim prośbom i przymilaniom, gdy np. dziecko zabrane z piaskownicy z powodu bicia innych dzieci albo sypania na nie piaskiem, gdy tylko się uspokoi, żałuje straconej zabawy i zaczyna obiecywać, że już nigdy więcej się tak nie zachowa, tylko wróćmy na plac zabaw. Nie ulegajmy tym namowom. Jeśli zapowiedzieliśmy dziecku, że konsekwencją niegrzecznego zachowania będzie powrót do domu, dotrzymajmy słowa. Powiedzmy maluchowi, że bardzo się cieszymy, że już nie będzie się tak zachowywał i że jutro w piaskownicy będzie mógł to udowodnić.

Konsekwencja jest w tym wypadku kluczem do sukcesu.