Pierwsze lata życia dziecka to okres dynamicznego rozwoju. Każdego dnia zauważamy u naszych maluchów nowe umiejętności, chcemy więc ten moment jak najlepiej wykorzystać. Najbardziej ambitni rodzice wyszukują wszelkiego rodzaju kursy, na które zapisują swoje nawet trzy-, czteroletnie dzieci. Bardzo często chcą na przykład, aby dziecko rozpoczęło naukę języka obcego. Czy to aby nie za wcześnie?

Są dwie szkoły. Tradycyjny model nauki polega na wprowadzeniu drugiego języka wówczas, gdy język polski został przez dziecko opanowany na poziomie umożliwiającym swobodną komunikację. Jeśli dziecko w pierwszych latach życia nie wykazuje większego zainteresowania językiem obcym, warto decyzję o jego nauczaniu odłożyć na później.
Drugi kierunek zakłada, że dziecko musi mieć umiejętność myślenia abstrakcyjnego, którą osiąga mniej więcej w wieku 7–8 lat. Zgodnie z tą szkołą zbyt duża dawka informacji i zbyt skomplikowane zadania mogą przeciążyć ośrodkowy układ nerwowy mniejszego dziecka, a chaos może zahamować proces nauki. Który sposób jest lepszy? To spór akademicki.

Faktem jest, że w Polsce nauka angielskiego już w przedszkolu stała się normą.
Jeśli dziecko rozpocznie naukę w przedszkolu, warto od samego początku przyzwyczajać je do dźwięków w obco brzmiących językach. W ten sposób opanuje ono umiejętność rozróżniania akcentów, która z pewnością okaże się pomocna w przyszłości.

Umysł malucha jest chłonny, a nauka w jego wypadku przebiega zupełnie inaczej niż u młodzieży czy u osoby dorosłej. Zachęcanie dziecka do poznawania nowego języka i rozbudzanie w nim ciekawości jest istotne, ponieważ najmłodsi zdecydowanie lepiej radzą sobie z opanowaniem systemu fonologicznego, co z kolei ma wpływ na umiejętność rozumienia ze słuchu.

Przedszkolaki uczą się jednocześnie języka ojczystego – nauka kolejnego zwiększa ich świadomość językową i korzystnie wpływa na rozwój obu półkul mózgowych. Dziecko uczy się „całym ciałem”, używa wszystkich swoich zmysłów: wzroku, słuchu, dotyku, smaku, zapachu. Plastyczność umysłu malucha sprawia, że przyswajanie języka staje się po prostu łatwiejsze. Dlatego warto kontakt z językiem wdrażać stopniowo, ale płynnie już w wieku przedszkolnym.

Oprócz lekcji w szkole, jeśli już się na to zdecydowaliśmy, możemy naszym maluchom zafundować lekcje z nauczycielem, czy to na kursach, czy w domu. Im dziecko ma częstszy kontakt z językiem, tym lepiej. Nauczyciele w czasie kursów dla najmłodszych uczą spontanicznie i naturalnie, przez zabawę.

Wybierając szkołę językową, zwracajmy uwagę na ofertę skierowaną do najmłodszych, na doświadczenie lektorów w nauczaniu takich maluchów, na możliwość nauki w małych grupach i, oczywiście, na program nauczania.
Przyswajanie języka obcego powinno być dla dziecka przyjemnością. Jak to zrobić? Wspólnie ćwiczmy słówka. Na przykład naklejajmy kolorowe karteczki z wyrazami lub obrazkami na różne przedmioty w domu i wspólnie powtarzajmy nazwy tych przedmiotów. Dziecko o wiele szybciej zapamięta to, co powinno. Jeśli chcemy nauczyć je nowego słowa, pomagajmy sobie gestami: to element nauki języka polskiego, więc przy angielskim czy francuskim też się przyda. Można również czytać wspólnie książeczki dla dzieci w obcym języku. Najczęściej są one bogato ilustrowane, więc o wiele łatwiej będzie poznać i zapamiętać nowe słowa. No i piosenki. Nie bez powodu na pierwszych lekcjach języka obcego, a nawet przez pierwsze lata nauki tak często wykorzystywane są piosenki i muzyka. Rytmiczne zdania są o wiele łatwiej przyswajalne dla malucha.

Czego nie powinniśmy robić? Nie zmuszajmy dzieci do nauki, jeśli nie mają na to ochoty. Pierwsze kontakty z językiem obcym muszą sprawiać przyjemność, być formą zabawy. Nie wolno wymagać znaczących efektów. Nie oczekujmy, że nasz maluch po roku czy dwóch latach nauki będzie już miał ochotę porozumiewać się z rówieśnikami z innych krajów w ich języku. To tylko zniechęci go do dalszej nauki. Gdy wkroczy w wiek szkolny, nauczyciel będzie monitorował jego postępy. A jak twierdzą naukowcy, dzieci, które osłuchały się z językiem obcym, zanim zaczęły naukę w szkole, o wiele lepiej radzą sobie z nim na lekcjach.