Podziel sięShare on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestEmail this to someone

Sylwia, Ewelina, Agata i Asia to cztery młode mamy, które nie chcą, by macierzyństwo ograniczało się do gotowania zupek i zmieniania pieluch. A że razem można więcej, skrzyknęły się i stworzyły fundację „My to mamy”. Fundacja realizuje projekty dotyczące różnych sfer życia młodych mam: psychicznej, zawodowej, artystycznej i fizycznej. Ponieważ aż trzy spośród założycielek są trenerkami, nic więc dziwnego, że właśnie przez sport, np. zajęcia fitness, najlepiej się wyrażają i odreagowują wszystkie rodzicielskie troski. Organizowane przez nie zajęcia nie tylko pozwalają młodym mamom wrócić do figury sprzed ciąży, ale też mają na celu budowanie i pogłębianie więzi między mamą i dzieckiem, a także między samymi mamami. To także sposób na zabawę dla dzieci i uczenie ich funkcjonowania w grupie innych maluchów.

Dziewczyny organizują też Kluby Rodzica, konsultacje ze specjalistami, warsztaty i szkolenia dotyczące tematyki dziecięcej i rodzicielskiej. – Celem fundacji jest pokazanie, że macierzyństwo to ogromna siła, z której można czerpać energię, angażując się w różne przedsięwzięcia, by rozwijać siebie i dziecko – przekonują twórczynie „My to mamy”.

Kim są te zwariowane dziewczyny? Poznajmy je.

16647444850_7827162aff_oSylwia Shrestha – pedagog, mama 2-letniej Prishy

Pochodzę z Kołobrzegu, niewielkiej nadmorskiej miejscowości. Od ponad trzech lat jestem szczęśliwą żoną mojego męża Pragoona, który pochodzi z Nepalu. Niespełna dwa lata temu na świecie pojawiła się nasza córeczka Prisha, która jest dla mnie główną motywacją do działania.

Choć córka zawładnęła moim światem, staram się nie zapominać o sobie, o swoich pasjach i potrzebach. Wiem, że wiele mam ma z tym kłopot, dlatego razem z koleżankami stworzyłyśmy fundację „My to mamy”.

Moje zainteresowania i doświadczenia zawodowe są bardzo szerokie. Przez długi czas moją największą pasją był taniec współczesny. Bliskie były mi też różne inne aktywności fizyczne. Dla kontrastu interesuję się również ekonomią.

Sporo podróżowałam, co pozwoliło mi odkryć, jak ważne są dla mnie potrzeby innych ludzi, a moje serce jest wyjątkowo otwarte na dzieci niepełnosprawne umysłowo – dlatego zrobiłam dyplom z oligofrenopedagogiki.

W fundacji pełnię funkcję „ogarniacza” (prezesa) (śmiech). Staram się rozbudowywać sieć kontaktów, żeby docierać do jak największej liczby mam, prowadzę zajęcia głównie w Klubie Rodzica, dbam o naszą drużynę również pod względem pozyskiwania środków finansowych. Dniami i nocami główkuję, w jaki sposób zdobyć środki na działania fundacji oraz jak bez dodatkowych nakładów ją wypromować.

MMM_2312Ewelina Patoleta – mama 2-letniej Nel, absolwentka AWFiS w Gdańsku, której pasją jest ruch i podróże

W fundacji prowadzę zajęcia sportowe oraz plastyczne.

Staram się zaszczepić w moim dziecku aktywny styl życia już od najmłodszych lat, natomiast innym mamom pokazać, że z dzieckiem można wiele zdziałać. Kiedy kobieta zostaje mamą, czuje się wspaniale, ale po pewnym czasie wdziera się rutyna – dzień za dniem wyglądają tak samo. Ile można prać, sprzątać i spacerować w te same miejsca?

Kiedy po narodzinach Nel zaczęłam spotykać się z innymi mamami na ćwiczeniach i pogaduchach, zwyczajnie odżyłam. Nareszcie ja, kobieta bardzo aktywna przed ciążą i w trakcie, poczułam, że to jest to. Gdy więc pojawiła się propozycja założenia fundacji na rzecz aktywizacji innych kobiet, nie musiałam się długo zastanawiać. Nareszcie mamy też mogą zrobić coś dla siebie, angażując w to te małe istoty, które pojawiły się w naszym życiu. Swoją energią i optymizmem staram się zarażać inne mamy i pokazać im, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.

15963369564_7258134277_oAgata Kozak – mama 1,5-rocznej Lenki, mgr wychowania fizycznego, fotograf dziecięcy, grafik komputerowy

W fundacji prowadzę zajęcia sportowe i plastyczne. Uwieczniam wszystko na zdjęciach, tworzę stronę internetową i fanpage fundacji na FB. Na dołączenie do fundacji „My to mamy” nie trzeba było mnie długo namawiać. Jestem sportowym, ruchliwym, „stadnym” i jednocześnie artystycznym typem człowieka. Nie umiem jednak powiedzieć, która część mnie – ta sportowa czy ta artystyczna – jest przeważająca. Współtworzenie fundacji daje mi mnóstwo frajdy i, co chyba ważniejsze, poczucie, że mam wpływ na jakość macierzyństwa innych mam. Chciałabym, aby nasza aktywność była przykładem fajnego, zdrowego, świadomego stylu życia. Chcę dzielić się energią i pomysłami na wspólne spędzanie czasu z dzieckiem. Mam też nadzieję, że edukuję w ten sposób moją córkę, że nie tylko zaszczepiam w niej sportowego ducha, ale też uczę ją społecznych zachowań w grupie, tolerancji, że dostarczam jej bodźców do rozwoju, bo na tym nam, założycielkom fundacji, również zależy.

MMM_3288Joanna Bortkiewicz – mama niespełna 2-letniego Maksymiliana, żona Marcina

Pochodząca z Węgorzewa przyszła fryzjerka i przyszła księgowa. Skromna i uczciwa, zabiegana mama pracująca wieczorami na pół etatu. Uczennica dwóch szkół – to właśnie ja, w skrócie (śmiech).

Rola mamy jest dla mnie największą rolą mojego życia i sprawia mi niezwykłą radość. Chcę się nią dzielić z innymi mamami, dlatego bez wahania przyjęłam propozycję współtworzenia fundacji „My to mamy”. Działania fundacji są bardzo ważnym elementem w moim życiu, gdyż wierzę w to, że robimy coś niezwykłego i pomagamy innym.

Macierzyństwo jest wielkim wyzwaniem dla każdej kobiety. Chcemy pokazać, że ten czas można spędzić z innymi mamami i wspierać się nawzajem, a przy okazji zrzucić zbędne ciążowe kilogramy – taki mały bonus (śmiech).

W fundacji zajmuję się przede wszystkim sprawami finansowymi, administracyjnymi i biurowymi, a poza tym oczywiście wspieram koleżanki w realizacji wszystkich naszych projektów.

Fundacja „My to mamy” powstała z potrzeby serca oraz z chęci przełamania stereotypów dotyczących Matki Polki – przekonują wszystkie dziewczyny. – Jako założycielki chcemy pokazać, że okres macierzyństwa może być pięknym i inspirującym czasem, a aktywność fizyczna przynosi korzyści zarówno mamie, jak i dziecku.

  • Osobiście chciałabym, aby fundacja w przyszłości poprzez swoje działania aktywizowała i integrowała również mamy z dziećmi niepełnosprawnymi – dodaje Sylwia. – Wierzę, że taka integracja od pierwszych dni życia oraz nawiązywanie relacji między mamami przyniosłyby duże korzyści całemu społeczeństwu.