Z całą pewnością w roli mamy doskonale odnalazła się medalistka olimpijska we florecie Sylwia Gruchała.

– Kilka dni temu po raz pierwszy w życiu świętowała pani Dzień Matki. Jakie to uczucie? Co macierzyństwo zmieniło w pani życiu?
– Macierzyństwo jest czymś najcudowniejszym co mnie spotkało w życiu. Jako 32-letnia kobieta czułam, że do pełni szczęścia brakowało mi tylko dziecka. Zanim Julka pojawiła się na świecie priorytetem w moim życiu była szermierka. Córka zmieniła wszystko. Dzięki niej zyskałam dystans do wielu spraw. Czuję, że najważniejsza jest Julka, dzięki czemu jest mi znacznie łatwiej podejmować wiele decyzji. Nie rezygnuję jednak z siebie, swoich pasji czy przyjemności. Dbam o siebie, także po to, by być atrakcyjną dla swojego dziecka. Julka jest dla mnie dodatkową motywacją, by nad sobą pracować. Chcę być dla niej autorytetem. Również dlatego wróciłam do sportu.
Chcę łączyć życie rodzinne z zawodowym, wiedząc o tym, że kiedy ja będę zadowolona i spełniona, będę mogła więcej przekazać dziecko i ono będzie szczęśliwe. Przy dobrej organizacji można przenosić góry, a dziecko jest dla mnie największym motorem, by być „power mamą”.

– Zdjęcie, na którym karmi pani córeczkę piersią, promujące akcję wykonywania przez kobiety w ciąży badań na obecność wirusa HIV, wywołało wielkie poruszenie. Jak ważna jest Pani zdaniem ta kampania społeczna?
– Świadomość Polek na ten temat jest w Polsce bardzo mała. Wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy, że nawet jeśli już są przy nadziei, a jednocześnie są nosicielkami wirusa HIV, można zastosować odpowiednie leczenie, które uchroni ich dziecko przed zarażeniem. Zapominamy też, że wirusa można przekazać dziecku karmiąc je piersią. Niestety w Polsce badanie to zaleca tylko 3 proc. ginekologów, a powinno być obligatoryjne, bo wirusem HIV można zarazić się w wielu różnych sytuacjach i zupełnie nie być świadomym choroby. Właśnie dlatego, mając na uwadze dobro niewinnych dzieci, warto zrobić to badanie. Moim zdaniem to bardzo bardzo ważna akcja i jeśli dzięki mojemu zdjęciu stała się popularniejsza i przyczyniła do uratowania choć jednego dziecka, uważam to za wielki sukces.

– Julka nie ma jeszcze roczku, ale Pani jest osobą aktywną i powoli wraca do sportu zawodowego. Czy z tak małym dzieckiem można już rozpocząć jakieś ćwiczenia fizyczne?
– Oczywiście. Razem z Julką lubimy rodzinne wycieczki rowerowe. Można je rozpocząć kiedy dziecko zacznie stabilnie siedzieć. My zaczęliśmy, gdy Julka miała osiem miesięcy. Siada w foteliku z przodu roweru i z ciekawością ogląda świat. Także w klubach fitness są zajęcia dla mam z tak małymi dziećmi. Dziecko się bawi, a mama ćwiczy z ciężarem malucha np. unosząc je w odpowiedni sposób. Dla nas obu to wielka radość, a Julka ma też okazję by spędzać czas z innymi maluchami. Przyjemne i pożyteczne!
Moja córka uwielbia się też kąpać, więc chodzimy razem na basen. To świetny sposób na wzmocnienie odporności małego człowieka.

– Jako Gdynianka doskonale zna Pani Trójmiasto. Jak postrzega je Pani z perspektywy mamy?
– W ostatnich latach spędzam więcej czasu w okolicach Warszawy, ale tęsknię za Trójmiastem i zawsze z wielką radością tu przyjeżdżam. Przyciąga mnie przede wszystkim morze, które dla rozwoju dziecka jest prawdziwym dobrodziejstwem. Na zdrowie malucha bardzo korzystnie wpływa obecny w nadmorskim powietrzy jod, dlatego staramy się przyjeżdżać jak najczęściej. Większość czasu spędzamy w okolicach Jelitkowa, gdzie są place zabaw, parki, las i co najważniejsze – plaża i morze.
Dużo spacerujemy, jeździmy na rowerze drogami rowerowymi przy pasie nadmorskim i zaglądamy na molo by obserwować łabędzie.

– Przed Wami pierwszy Dzień Dziecka. Ma Pani jakieś szczególne plany na ten dzień? Jaki jest najpiękniejszy prezent jaki rodzice mogą dać swojemu dziecku?
– Dzień dziecka mamy już zaplanowany. Całą rodziną wybieramy się do Ostrowa Wielkopolskiego na spotkanie z dziećmi, które trenują pływanie, by poopowiadać im jaka piękna jest sportowa przygoda. Sądzę, że najlepszym prezentem jaki rodzic może dać swojemu dziecku jest oderwanie się na chwilę od wszystkiego i takie prawdziwe, całkowite poświęcenie mu swojej uwagi i energii. Dziecko jest darem i największym szczęściem dla świata i każde dziecko zasługuję na to co najlepsze. Każdego dnia, nie tylko w Dzień Dziecka!

 

Cały wywiad z Sylwią Gruchałą zostanie opublikowany w czerwcowo-lipcowym numerze czasopisma Maluchów 3 Miasta. PRZECZYTAJCIE KONIECZNIE !