Choć w polskim godle jest orzeł, tak naprawdę skrzydlatym symbolem naszego kraju jest bocian biały. Podobno co piąty przedstawiciel tego gatunku jest Polakiem, a każdej wiosny zlatuje do nas ponad 50 tysięcy par tych pięknych ptaków.

Niestety tylko na kilka miesięcy. Jesienią wybiorą się w długą podróż do Afryki. Dlaczego odlatują? Dlaczego wracają? Gdzie mieszka ich najwięcej? Jakie mają zwyczaje? Choć znamy je tak dobrze, tak naprawdę  niewiele o nich wiemy. Czas to nadrobić.

Bocian to jeden z największych polskich ptaków, którego rozpiętość  skrzydeł osiąga nawet 2 metrów. Do tego nie stroni od ludzi. Nie tylko buduje swoje gniazda w pobliżu ludzkich domów, a nawet na nich, ale też nie ucieka, gdy się do niego zbliżamy. Bociany są więc wdzięcznymi obiektami do obserwacji i idealnymi modelami dla amatorów fotografii. Od wiosny do jesieni możemy podziwiać je niemal w całym kraju. Wystarczy tylko, że wyjedziemy z miasta.

Choć rozumiemy, dlaczego bociany uciekają z Polski jesienią, wiele osób zadaje sobie pytanie, po co zadają dobie trudu, by wiosną ponownie do nas wrócić.

Mechanizm migracji bocianów sterowany jest zarówno czynnikami zewnętrznymi, jak i wewnętrznymi. Czynniki zewnętrzne stanowią warunki pogodowe, a raczej ich konsekwencje. Wbrew powszechnej opinii, tym co zmusza te piękne ptaki do opuszczenia Polski wcale nie jest niska temperatura, a przynajmniej nie bezpośrednio. Głównym problemem jest dla nich brak pożywienia. W tym czasie nie mogą  bowiem liczyć na smaczne płazy, a i małe gryzonie, które stanowią podstawę ich diety czy większe owady są w tym czasie nieosiągalne. Bociany, które z różnych powodów pozostają u nas na zimę, muszą więc szukać  innych źródeł jedzenia. Zazwyczaj znajdują je na wysypiskach śmieci lub korzystają z opieki ludzi. Na szczęście miłość do bociana jest w Polsce ogromna, jeśli więc w jakiejś wsi, zwierzęta nie odlecą na czas, mogą  liczyć  na zimowe dokarmianie okolicznych mieszkańców. Często pomoc dla zimującego bociana wykracza nawet poza lokalną społeczność. Za sprawą mediów takie sytuacje są  bowiem nagłaśniane i w całym kraju znajdują się samozwańczy opiekunowie, którzy przywożą jedzenie lub zbierają środki dla zajmujących się ptakami organizacji.

Pomijając jednak nieliczne przypadki – bociany opuszczają nas jesienią, by powrócić wiosną. Po co? Czynnikiem zewnętrznym, które skłania je do tej podróży, jest panujący w Afryce upał. I znów nie do końca chodzi o temperatury, a wynikające z nich problemy z żywnością.

Jednocześnie te piękne ptaki wyposażone są w odziedziczony po przodkach instynkt, który każe im dwa razy w roku wyruszać w tą trudną i niebezpieczną podróż. Część naukowców przekonuje, że sygnał  do odlotu wydawany jest przez wydzielane w przysadce mózgowej hormony.

Bociany nie są przesadnie wymagające jeśli chodzi o miejsce zamieszkania. Świadczyć może o tym fakt, że spotkamy je niemal w całej Polsce. Omijają tylko niegościnne dla nich miasta. Są jednak w naszym kraju takie regiony, które szczególnie sobie upatrzyły i tam spotkamy najwięcej ich gniazd. Największe skupiska bocianów ulokowane są w okolicach dużych, nizinnych, nieuregulowanych rzek. Jeśli więc chcemy wyruszyć na spotkanie z bocianami, pojedźmy nad Wartę, Biebrzę, Narew, Noteć, Bug, San czy Bzurę. Aby w pełni nacieszyć się bocianim towarzystwem można też wybrać  się na wycieczkę do którejś z „bocianich wsi”. Najsłynniejszą jest chyba Źywkowo w woj. warmińsko-mazurskim. W tej malutkiej miejscowości jest 9 ludzkich gospodarstw i aż 38 gniazd. Po kilkanaście kolejnych zobaczymy w sąsiedzkich wioskach – Lwowcu i Brzeźnicy.

Po 30 gniazd znajdziemy też w Starym Bublu w woj. lubelskim, Pentowie (znanym też jako Europejska Wieś Bociana) w woj. podlaskim oraz wsi Kłopot, gdzie poza 30 zasiedlonymi gniazdami, znajdziemy też jedyne w Polsce Muzeum Bociana.

Skoro już wiemy gdzie szukać bocianów, przygotujmy się do spotkania z tymi ptakami, poznając ich zwyczaje. Zdrowy bocian z pewnością nie pozwoli nam do siebie podejść na wyciągnięcie ręki, ale jeśli zachowamy kilkunastometrowy dystans, nie będzie też uciekał. Człowiek nie stanowi dla niego zagrożenia. Przeciwnie – w wielu sytuacjach, nie tylko zimowych, kojarzy się z jedzeniem. Wędrując latem po polskich wsiach można zobaczyć, że pracującym w polu rolnikom towarzyszą bociany. Wbrew pozorom to nie towarzyskie spotkanie, a pora lanczu. Pracujące w polu maszyny, wzruszają ziemię  i wypłaszają  z jamek mieszkające tam małe gryzonie. Nic więc dziwnego, że sprytne bociany, korzystają z okazji na łatwe polowanie.

Bocian biały może rozczarowywać tylko pod jednym względem – nie potrafi śpiewać. Syczenie i klekotanie to jedyne co wydobywa się z ich charakterystycznych czerwonych dziobów.

Choć bociany co roku wracają do swoich gniazd, niestety nie ma doniesień, ile lat mają  najstarsze Polskie ptaki. Bocianim rekordzistą chwalą się natomiast Węgrzy, którzy mogą  się mają największą na świecie populacją  bocianów czarnych . Najstarszym węgierskim bocianem czarnym jest Tobias. Ptak został zaobrączkowany w 1999 roku, ma więc już 19 lat. W tym roku Tobias nie kazał na siebie długo czekać. Przyleciał do swojego rodzinnego gniazda już w pierwszych dniach marca.

Polskie gniazda też są już  w większości zamieszkane. Choć  na spóźnialskich możemy poczekać nawet do maja.