Oprócz wypełniania codziennych obowiązków szkolnych dzieci mogą też brać udział w różnych zajęciach dodatkowych. Warto o to zadbać. Najlepiej by było, gdyby to szkoła organizowała tego typu spotkania. Łatwiej wtedy zorganizować życie rodzinne, dziecko przebywa w towarzystwie swoich koleżanek i kolegów, a przede wszystkim takie zajęcia są tańsze. Niestety szkolna oferta zajęć dodatkowych wciąż jeszcze prezentuje się dość mizernie. Trzeba więc szukać samemu.

Wybór dodatkowych zajęć pozaszkolnych jest dziś ogromny. Języki obce, zajęcia sportowe, taniec, szkółki muzyczne, plastyczne czy aktorskie – to tylko niektóre z najbardziej znanych.

Pozaszkolne zajęcia to doskonały sposób na pogłębianie wiedzy, odkrywanie i rozwijanie talentów. Dziecko, zamiast siedzieć przed komputerem czy telewizorem, pożytecznie spędza wolny czas. Takie zajęcia jednak powinny być dopasowane do jego zainteresowań, predyspozycji i temperamentu. Decyzję, które wybrać, musimy podjąć wspólnie.

Najpopularniejsza jest nauka języka obcego. Szukając odpowiedniej szkoły, kierujmy się przede wszystkim opiniami innych rodziców i dzieci. Sprawdźmy też na stronach placówki, jakie wyniki osiągają jej podopieczni. Wybierając szkołę językową, zwróćmy uwagę na to, by dziecko dobrze się w niej czuło. Wyślijmy naszego malucha na zajęcia z rówieśnikami. Jeśli to możliwe, najlepiej razem z kolegą lub koleżanką, żeby od początku czuło się w nowej grupie bezpiecznie.

Zajęć sportowych dla małych dzieci jest mnóstwo. Judo, karate, pływanie, gimnastyka, piłka nożna – to te najbardziej popularne. Sport jest dla dziecka źródłem radości, zabawy, ale i relaksu. Kształtuje sprawność ciała, zwinność, koordynację ruchów, równowagę. Uczy współdziałania w grupie, wytrwałości w dążeniu do celu. Każdy sport jest dobry, jeśli dziecko chce spróbować: ćwiczenia w wodzie rozwijają wszystkie grupy mięśni i korygują wady postawy. Z kolei na zajęciach ze sztuk walki dziecko dowie się, jak panować nad agresją, pozna jej konsekwencje.

Wszelkie zajęcia plastyczne wspaniale wpływają na kreatywność. Warto dowiedzieć się, czy prowadzi je twórcza i kompetentna osoba. Najlepiej, gdy będzie to artysta plastyk, który ma doświadczenie w pracy z dziećmi. Pomyślmy o dodatkowych zajęciach plastycznych, gdy nasza pociecha chętnie rysuje, maluje, lepi czy wykleja, ma bogatą wyobraźnię, szuka nowych sposobów tworzenia, nie lubi rysować według szablonu. Obserwuj prace dziecka. Gdy są bogate w szczegóły, pojawia się w nich dużo kolorów lub kolory są połączone w niekonwencjonalny sposób, może to świadczyć o talencie plastycznym, który warto rozwijać.

Pamiętajmy jednak, że to dziecko musi chcieć chodzić na dodatkowe zajęcia. Mają one bowiem przede wszystkim sprawiać przyjemność. Zapomnijcie o swoich dawnych marzeniach i nie wysyłajcie pociechy na lekcje, na które sami chcieliście kiedyś chodzić – bo przecież ono może mieć zupełnie inne zainteresowania. I mierzcie zamiary według sił. Źle dobrane zajęcia mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Dziecko, które nie ma odpowiednich predyspozycji, obserwując inne maluchy, szybko może zwątpić w swoje umiejętności…

Warto też pamiętać, że po szkole dziecko powinno mieć czas, żeby odpocząć – to sprzyja lepszej koncentracji. Dlatego nawet jeśli jest bardzo ambitne i chce chodzić na basen, judo i uczyć się lepić czy grać na gitarze, a do tego jeszcze brać dodatkowe lekcje angielskiego, przekonajmy je, by z czegoś zrezygnowało. Z obserwacji psychologów wynika bowiem, że dzieci nadmiernie obciążone zajęciami dodatkowymi często cierpią na depresję, mają problemy z koncentracją i są apatyczne.

Na większość zajęć możemy zapisywać już pięciolatki. Zwróćmy jednak uwagę na to, że tak małe dzieci bardzo często są mało skoncentrowane i choć zapisują sobie w głowie zdobytą wiedzę, to nie są w stanie np. powtórzyć nam wszystkich słówek opanowanych na lekcji angielskiego. Nie zrażajmy się tym – po kilku latach to, co pozostało w głowie, z całą pewnością pomoże w dalszej nauce.

Inaczej jest z zajęciami sportowymi. Tu znaczenie ma nie tyle wiek, ile fizyczny rozwój dziecka. Jeśli nasza pociecha jest mała, nie zmuszajmy jej do machania np. rakietą tenisową, bo może to spowodować groźne kontuzje. A jeśli boi się wody – nie wysyłajmy go na siłę na basen. Wszystko przyjdzie z czasem. Poczekajmy, aż dziecko będzie gotowe na nową przygodę. Jeśli zaczniemy ją zbyt wcześnie, możemy zniechęcić młodego człowieka do danej dyscypliny na całe życie.